„FELIETON WIKAREGO” na niedzielę 27 listopada 2022 r.

Zapraszamy do lektury felietonu naszego wikariusza ks. Dariusza Mikruta:

NA GRANICY ROKU LITURGICZNEGO

 Drogi Czytelniku wykorzystaj to zakończenie  roku liturgicznego i początek nowego roku kościelnego, aby wreszcie zmienić coś konkretnego w samym sobie, nie w innych, nie szukając problemów, ale bijąc się w pierś i podejmując zasadnicze postanowienie, że najpierw zacznę szukać czasu na prawdziwą modlitwę. Oczywiście nie zapomnę o pacierzu, ale się na tym nie zatrzymam, pójdę dalej, aby wyznawać wiarę w Chrystusa Króla, zawierzyć Mu wszystko, nie „od oka”, ale z serca, od korzenia. Pomyśl o porządnej spowiedzi, nie gdzieś na święta, kiedy kolejki i rutynowa nauka kapłanów, ale teraz – u początku Adwentu – kiedy księża siedzą codziennie i czekają, aby pomagać – spotkać się z żywym Bogiem. Uwierz, że warto; nie bój się. Odwagi! Bo czas jest krótki, gdyż nie wiesz ile chwil Ci jeszcze pozostało tu na ziemi, nie odkładaj wszystkiego na starość, bo może się okazać, że nie będzie to Twoim udziałem – i co wtedy, do kogo się udasz? Będziesz czekał na modlitwę żywych, a czy ty wspierasz teraz dusze w czyśćcu cierpiące? Jak traktujesz Ofiarę Mszy świętej: czy jak usługę, którą ma wykonać kapłan, czy jako Akt Uwielbienia Samego Boga i pomocy zmarłym i żywym? Zastanów się nad sobą, bo czuję, że to szczególny czas dla Ciebie. Gdy wsłuchasz się dziś w teksty biblijne, to zauważysz jak nasz Pan zachęca do prawdy i czynnej miłości. Warto zauważyć, że ta chwila niesie jednak ze sobą i drugą postawę, to ci, którzy bluźnią Jezusowi, to łotr, który nawet w chwili śmierci nie jest zdolny powiedzieć „przepraszam i przebaczam”. Cisza i milczenie Pana Jezusa wobec tego człowieka są bardzo konkretne i jednoznaczne. Bóg nie może nikogo zbawić na siłę. Dany człowiek musi chcieć miłosierdzia, jeżeli tego nie chce, to wybiera sam dla siebie los wiadomy. Chyba nie ma tu wątpliwości?

Rok liturgiczny dobiegł końca. Trwamy już w Adwencie  -wpatrujemy się w  Chrystusa Pana, na którego przyjście oczekujemy i co wypowiada nasze sumienie? Nie bójmy się wejść we wszystkie nasze wyrzuty i niepokoje, ale zawierzmy je Bogu, który przychodzi do nas w swoim Synu Jezusie Chrystusie.

Prośmy Chrystusa  o pokorne serce, aby i cicha modlitwa była taka jak zbawionego łotra – Jezu, wspomnij na mnie. Zakończmy słowami Adama Mickiewicza: „krzyż wbity na Golgocie tego nie wybawi, kto sam na sercu swoim krzyża nie wystawi”.                                            

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.