„FELIETON WIKAREGO” na niedzielę 26 stycznia 2020 r.

Zapraszamy do lektury felietonu naszego wikariusza ks. Dariusza Mikruta:

Dobra „wiadomość ” i działanie cz. I

W naszym życiu istotne jest jednak to, aby się nie zniechęcać, lecz podejmować co raz to nowsze wyzwania. Jest to bardzo dobra „wiadomość” dla tych, którzy cierpią na depresyjne stany czy załamania psychiczne – co bardzo często zamyka na wszystko. Nie można się wycofywać, ale uczyć się poszukiwania tych dobrych „wiadomości”, które nie tylko zmienią nasz styl życia, ale i pomogą wychodzić z trudnych spraw życiowych. Niektórzy podejmą jazdę na nartach czy pływanie, inni wspólne prace domowe czy nawet wędrówki górskie i wiele innych; istotne jest to by otworzyć się na otaczającą nas rzeczywistość, w której przyszło nam żyć i realizować  nasze powołanie.

Kwestia powołania została zaprezentowana w niedzielnej Ewangelii, kiedy Chrystus Pan kieruje proste wezwanie: „Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi”. Najciekawsze w tym powołaniu uczniów jest to, że Pan Jezus przechodził obok jeziora i „ujrzał” ich i skierował słowo, zaproponował w wielkiej wolności. Zastanawia, dlaczego „oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”? Czy była to dla nich taka piorunująca „wiadomość”, że nawet nie musieli się zastanowić, tylko od razu poszli? Co było w tych słowach Chrystusa, że Szymon Piotr i Andrzej nie bali się tak szybko zostawić swojej codzienności, czyli łowienia ryb? Pojawiła się konkretna dobra „wiadomość” i szybkie natychmiastowe działanie.

Patrzę tak na swoje życie i powołanie – czuję wstyd – bo choć odpowiedziałem na wezwanie Boże zaraz po maturze, to jednak od trzeciej klasy liceum się zastanawiałem, analizowałem, rozmawiałem z rodzicami i znajomymi. Ktoś powie: „no wiadome, to poważna decyzja na przyszłość; to nie może być pochopnie podjętą”. Oczywiście zgadzam się, ale ciągle mnie zastanawia, dlaczego ci pierwsi uczniowie „natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”? Pomyślmy, czy my mamy tyle odwagi w sobie by natychmiast iść i działać, żeby nawet w domu posprzątać; bo rodzic prosi czy w pracy kierownik mówi, lub nawet kolega prosi – ile buntu, często „pyskowania”, czy niepotrzebnych nerwów? Ja osobiście czuję teraz wstyd, że często tak nie potrafię „natychmiast”. A Ty, Drogi Czytelniku, jakie uczucia  masz teraz w Twoim sercu i myśli w Twoim umyśle? Zastanówmy się wszyscy, czy potrafimy szukać tej prawdziwej dobrej „wiadomości” – tak jak pierwsi uczniowie? Odpowiadając na postawione przeze mnie pytanie: dlaczego „oni natychmiast zostawili sieci i poszli za Nim”?, pragnę stwierdzić, że usłyszeli to bardzo osobiste słowo skierowane do nich, odkryli w jednym momencie, że to jest ta dobra „wiadomość”, ta szczególna chwila. Zaryzykuję stwierdzenie, że poczuli gdzieś głęboko w sercu, w swej duszy, że muszą iść i się nie zastanawiać.

 

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.